30 czerwca 2014

Odżywka John Masters Organics Citrus & Neroli Detangler odżywka z cytrusem i gorzką pomarańczą

Przy okazji szperania na wizaz.pl natknęłam się na odżywkę John Masters Organics Citrus & Neroli Detangler, która zbiera same ochy i achy klik. Z tego co wyczytałam w komentarzach powinna pomóc na moje puszące się, wysoko porowate włosy które nieraz ni jak nie chcą się ułożyć.
Skuszona tak dobrymi ocenami wizażystek postanowiłam pędem zamówić odżywkę.

Co pisze producent:
Lekka, delikatna formuła ułatwia rozczesywanie włosów oraz odżywia je dzięki niezwykle skutecznej mieszance 18 składników. Naturalne proteiny pszeniczne i sojowe oraz lipidy olejku ogórecznika lekarskiego nawilżają włosy nadając im blasku i zdrowego wyglądu. Olejki eteryczne grejpfruta, cytryny i gorzkiej pomarańczy nadają odżywce orzeźwiający i przyjemny zapach. Bezpieczny dla włosów farbowanych, wolny od szkodliwych substancji chemicznych. Nie wymaga spłukiwania.

Właściwości
• ułatwia rozczesywanie włosów jednocześnie ich nie obciążając
• doskonała odżywka, której nie trzeba spłukiwać

Zastosowanie
• odpowiedni dla wszystkich rodzajów włosów

Wskazówki
• zastosować na wilgotne, czyste włosy
• pozostawić na 1-3 minuty
• spłukać wodą lub nie spłukiwać


Główne składniki
• grejpfrut (łagodnie i kojąco działa na skórę głowy)
• gorzka pomarańcza (pielęgnuje suchą skórę)
• proteiny sojowe (wzmacniają włosy powodując, że stają się one pogrubione, pełniejsze oraz bardziej lśniące)
• proteiny pszeniczne (ułatwiają rozczesywanie oraz nadają im blasku)
• olejek kokosowy (nawilża skórę i nadaje włosom blasku)


29 czerwca 2014

Rozdwajające się paznokcie? Żaden problem! BarbraPro pomoże, czyli o serum z mirry


Przy okazji posta na temat skórek i uwielbianego Sally Hansen Instant Cutiicle Remover klik wspominałam, że miałam problem z obgryzaniem paznokci. Ze skutkami walczę po dzień dzisiejszy. Suche skórki i paznokcie to moje utrapienie. O ile ze skórkami dałam sobie radę już wcześniej dzięki wspomnianemu SH to problem ze suchą i rozdwajającą płytką paznokcia powraca cały czas. Ostatnio odkryłam genialną kurację z BarbraPro Serum z mirry klik.

27 czerwca 2014

Kosmetyki do których wracam- NUXE Huile Prodigieuse i Masque Purifiant Doux

NUXE Huile Prodigieuse i Masque Purifiant Doux
Tym razem trochę o dwóch kosmetykach do których zawsze wracam. Czasem o nich zapominam ale po roku przerwy chętnie kupuję je ponownie. Oba nigdy mnie nie zawiodły i są moimi Kosmetykami Wszech Czasów.

26 czerwca 2014

Nowości kosmetyczne- kosmetyki MAKE ME BIO

Dziś trochę o nowej POLSKIEJ firmie Make Me Bio klik
Cieszę się bardzo, że Polska firma zajęła się produkcją naturalnych kosmetyków, nie testowanych na zwierzętach. To fajna alternatywa jeśli ktoś chce odpocząć od całej tej chemii którą są przepełnione najbardziej nam dostępne produkty. Firma proponuje nam kremy do twarzy, kosmetyki oczyszczające, szampony, pomadki, mydła oraz produkty dla najmłodszych.

Sama jestem w posiadaniu dwóch kosmetyków. Dziś napiszę o jednym który testuję od miesiąca.
Mowa o kremie Garden Roses. 
Make Me Bio

25 czerwca 2014

Nowe paznokcie w 30 sekund z Sally Hansen Instant Cuticle Remover



Preparat ten regularnie gości na blogach ale warto odświeżyć jego wątek. Ale od początku.

Sally Hansen Instant Cuticle Remover
Muszę się przyznać, choć bardzo się tego wstydzę, że dawniej namiętnie obgryzałam paznokcie i skórki. Na tle nerwowym potrafiłam obgryźć paznokcia do krwi. Tak wiem, że to obrzydliwe. Robiłam to długo bo aż do pierwszej klasy liceum. Z paskudnego nałogu pomógł mi wyjść mój były chłopak (chociaż do jednego się przydał). Przez takie długoletnie zabiegi wspaniale zniszczyłam paznokcie. Stały się słabe i kruche, płytka paznokcia miała maksymalnie jeden centymetr... ogólnie obraz nędzy i rozpaczy.

Od sześciu lat(!) walczę o zdrowy i estetyczny obraz paznokci. Na początku robiłam to dość nieumiejętnie, z czasem jednak udało mi się dobrać właściwą drogę pielęgnacji moich pazurków.

Jednym z produktów który pomógł mi ogarnąć szkody jest żel do usuwania skórek z Sally Hansen. Dzięki niemu wreszcie mogłam pochwalić się ładnymi skórkami a raczej ich brakiem. Wcześniej głupiutka Aga wycinała skórki nożyczkami... Dzięki temu miałam wspaniałe zadziorki, ranki i zgrubienia naskórka. Na szczęście SH przyszedł mi z pomocą.